Komentarze / Słabe inwestycje to niejedyne grzechy TFI
Okazuje się, że oprócz trafnych decyzji inwestycyjnych na kondycję finansową Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych niebagatelny wpływ ma dobre zarządzanie i redukcja kosztów. Mają z nimi problem zarówno małe jak i duże towarzystwa. Szczególnie dokuczliwe są koszty stałe związane z zakupem usług u depozytariuszy czy audytorów. Oczywiście z tymi kosztami stałymi największe problemy mają względnie małe fundusze. Duże stoją z kolei przed wyzwaniem dobrego zarządzania dużymi aktywami przy pomocy sporej kadry pracowniczej. Biurokracja i wielostopniowa hierarchia analityków finansowych doprowadza do chaosu inwestycyjnego i sporych kosztół zmiennych.
Kryzys i znaczny spadek aktywów, w niektórych przypadkach dochodzący nawet do 70%, zmuszą więc TFI do restrukturyzacji. Te z nich, które zrobią to najsprawniej i najszybciej mogą liczyć na niezłe profity. Maruderom strach zajrzy w oczy.
Bartosz Wasilewski
Zobacz również
- Zyski TFI spadły prawie o połowę W 2008 roku ich zysk netto wyniósł 579,7 mln zł wobec 1 mld 18,1 mln zł rok wcześniej.